Ja tam mam na dzisiejszy wieczór tradycyjny napitek, do którego niezbędne są trzy elementy (essentialia negotii):
- kominek
- żubrówka
- sok jabłkowy (z jabłek sądeckich*)
—
* – jest to niezwykle ważne ze względu na panujący tu, a nie występujący nigdzie indziej mikroklimat, który ma wpływ na smak i w specyficzny sposób pobudza kubki smakowe oraz neurony.
fanklub marty j. said, on February 6, 2008 at 5:23 pm
to tzw. tatanka, dorzuc jednak plasterek cytryny lub limonki (po jej krojeniu rewelacyjnie pachna dlonie).
Sadecki sok z jablek to Tymbark. Nie rozni sie od innych tylko u nas rolnicy sypia wiecej gnoju pod jablonie i stad unikalny mikroklimat i smak.
Co do okreslenia Cie zlosliwym dziewczeciem – to przejezyczenie. Chodzilo mi o slowo “urocza”. Jedynie palec sie omsknal na klawiaturze. W ramach przeprosin moge rowniez dorzucic kilka innych, jak “slodka”/”z klasa”/”nieglupia”/”zmyslowa”/”dobra plywaczka” etc. Wybierz sobie w ramach prezentu to ktore lubisz.
Z drugiej strony jak mruzysz oczy to Ci zlosliwoscia/dokuczliwoscia/agresja patrzy.
- dorzucę limonkę.
- co do soku się zastanowie :-/
- jeśli chodzi o złośliwe dziewcze to coś sporo palców Ci się na tej klawiaturze omskneło.
- skąd Ci przyszło go głowy, że jestem “dobrą pływaczką”
- i gdzie widziałeś jak mruże oczy ???
fanklub marty j. said, on February 8, 2008 at 6:40 pm
Dziewcze.
ad 1. Dorzuc.
ad 2. Ej lublinianeczko, mam nadzieje, iż nie odstraszylem Cie od picia sadeckich soków, pisząc o nawozeniu gnojem sadow. Dzieki tutejszym owocom od milionów lat sądeccy chłopcy (po noskiemu bedzie “sondeckie chodoki”) są hardzi, jurni i przystojni a dziewczęta (dziopki) maja piękne licka, są zgrabne, posłuszne, płodne i uzyteczne w gospodarstwie i polu. Więc pij nasze soki, dolewaj do drinków, zapleć warkocz i tez taka mozesz być. A z czego słynie Lublin? Jedynie z koziolków trykajacych sie na wieży ratusza.
ad 3. szczegóły
ad 4. To chyba ogólnie przyjęty, popularny komplement. Hmm? Poza tym masz opływowe ciało, jak np. dorsz lub łosoś (to bardzo ładne ryby, moze to nie wyglada na komplement, ale wierz mi kwiatku, ze mialo to być miłe). A tak naprawde to kiedys po basenie zapomniałaś zdjąc czepek i przez pół dnia chodzilaś w nim po NSaczu.
ad 5. En ce qui concerne gdzie widziałem Cie, mrużącą oczy. Lepiej napisze Ci to w mailu.
PS 1. Jezeli Cię złoszczę swoimi komentarzami lub chcesz się zemścić na moim blogu – napisz ruuruu@op.pl
wrrr… dokuczliwa phi
dziwne te dzwięki wydajesz, “wrrr, phi”. Jak polonez rocznik `87.
Sprite nie jest cierpki!! To oburzajacy, pelen nienawisci do tego napoju, zarzut.
“cudowne orzezwiajace polaczanie w goraca noc” – Nie wiem jak tam gorace noce sa w NSaczu, ale wydaje mi sie ze chyba jest LUTY.
szczegóły
Racja, zlosliwe dziewcze.
ja złośliwa??? na jakiej podstawie taki wniosek został wysnuty wrrrr…
To się dzieciaki bawią dziś…
Ja tam mam na dzisiejszy wieczór tradycyjny napitek, do którego niezbędne są trzy elementy (essentialia negotii):
- kominek
- żubrówka
- sok jabłkowy (z jabłek sądeckich*)
—
* – jest to niezwykle ważne ze względu na panujący tu, a nie występujący nigdzie indziej mikroklimat, który ma wpływ na smak i w specyficzny sposób pobudza kubki smakowe oraz neurony.
Przyznam się, że niezwykle piękne to połączenie. Mogłabym nawet spróbować tylko skąd taki sok mam wziąść?
to tzw. tatanka, dorzuc jednak plasterek cytryny lub limonki (po jej krojeniu rewelacyjnie pachna dlonie).
Sadecki sok z jablek to Tymbark. Nie rozni sie od innych tylko u nas rolnicy sypia wiecej gnoju pod jablonie i stad unikalny mikroklimat i smak.
Co do okreslenia Cie zlosliwym dziewczeciem – to przejezyczenie. Chodzilo mi o slowo “urocza”. Jedynie palec sie omsknal na klawiaturze. W ramach przeprosin moge rowniez dorzucic kilka innych, jak “slodka”/”z klasa”/”nieglupia”/”zmyslowa”/”dobra plywaczka” etc. Wybierz sobie w ramach prezentu to ktore lubisz.
Z drugiej strony jak mruzysz oczy to Ci zlosliwoscia/dokuczliwoscia/agresja patrzy.
Ciao
- dorzucę limonkę.
- co do soku się zastanowie :-/
- jeśli chodzi o złośliwe dziewcze to coś sporo palców Ci się na tej klawiaturze omskneło.
- skąd Ci przyszło go głowy, że jestem “dobrą pływaczką”
- i gdzie widziałeś jak mruże oczy ???
wrrr… dokuczliwa phi
Dziewcze.
ad 1. Dorzuc.
ad 2. Ej lublinianeczko, mam nadzieje, iż nie odstraszylem Cie od picia sadeckich soków, pisząc o nawozeniu gnojem sadow. Dzieki tutejszym owocom od milionów lat sądeccy chłopcy (po noskiemu bedzie “sondeckie chodoki”) są hardzi, jurni i przystojni a dziewczęta (dziopki) maja piękne licka, są zgrabne, posłuszne, płodne i uzyteczne w gospodarstwie i polu. Więc pij nasze soki, dolewaj do drinków, zapleć warkocz i tez taka mozesz być. A z czego słynie Lublin? Jedynie z koziolków trykajacych sie na wieży ratusza.
ad 3. szczegóły
ad 4. To chyba ogólnie przyjęty, popularny komplement. Hmm? Poza tym masz opływowe ciało, jak np. dorsz lub łosoś (to bardzo ładne ryby, moze to nie wyglada na komplement, ale wierz mi kwiatku, ze mialo to być miłe). A tak naprawde to kiedys po basenie zapomniałaś zdjąc czepek i przez pół dnia chodzilaś w nim po NSaczu.
ad 5. En ce qui concerne gdzie widziałem Cie, mrużącą oczy. Lepiej napisze Ci to w mailu.
PS 1. Jezeli Cię złoszczę swoimi komentarzami lub chcesz się zemścić na moim blogu – napisz ruuruu@op.pl
wrrr… dokuczliwa phi
dziwne te dzwięki wydajesz, “wrrr, phi”. Jak polonez rocznik `87.
PS 2. Ej słoneczniku mały, powodzenia jutro.
króciutko, bo mam troszeczke czytania.
jedno tylko wyprostuje – mściwa to ja nie jestem !!!