o wyższości pomadki nad błyszczykiem ;-)
Nigdy w tym miejscu takich urodowych tematów nie poruszałam (aj raz pojawił się wątek o włosach, ale jego zainstnienie wynikało z troszeczkę nieudanej koloryzacji, po której na szczęście już nie ma śladu) a dzisiaj wracając do tematu, chciałam się podzielić moją ostatnią kosmetyczną refleksją
o odkrycia, wyższości pomadki nad błyszczykiem!!!
))
Z uśmiecham na ustach zastanawiam, dlaczego zawsze sięgałam po błyszczyk, a nie pomadkę. A przecież to błyszczyki się kleją, szybko schodzą i nie zawsze chodzi przecież o efekt “mokrych ust”. Pomadka za to daje piękne trwałe satynowe wykończenie, jedwabistą gładkość i przy tym jest niesamowicie elegancka.
Powiedzmy to sobie szczerze czy jest coś bardziej zmysłowego, iż kobieta wyjmujaca z torebki szminkę i malująca nią usta..
Moj typ to Chanel Rouge Allure zakochałam sie w tym jej “kliknięciu” i dziś jest niezbędnym elementem mojej torebki. A wybór koloru? To już tylko kwestia gustu. Ja preferuje bardzo naturalny, podbijający tylko odcień ust..chociaż..
:-*
po przerwie..
..po przerwie powracam cytatem, zauważonym przez przypadek, tak po prostu, na lotnisku w Dublinie.
W Dublinie, w hali odlotów na ścianach umieszczone są cytaty i chociaż zajmują całą powierzchnię, to wątpie by ktoś je w tym całym pośpiechu czytał, a szkoda..
Ten akurat miałam prosto przed oczami kiedy, o świcie czekałam na samolot do Warszawy.
“She was alone and still, gazing out to sea; and when she felt his presence and the worship of his eyes her eyes turned to him in quiet sufferance of his gaze, without shame or wantonness. ”
A Portrait of the Artist as a Young Man, James Joyce.
2 comments