o wyższości pomadki nad błyszczykiem ;-)
Nigdy w tym miejscu takich urodowych tematów nie poruszałam (aj raz pojawił się wątek o włosach, ale jego zainstnienie wynikało z troszeczkę nieudanej koloryzacji, po której na szczęście już nie ma śladu) a dzisiaj wracając do tematu, chciałam się podzielić moją ostatnią kosmetyczną refleksją
o odkrycia, wyższości pomadki nad błyszczykiem!!!
))
Z uśmiecham na ustach zastanawiam, dlaczego zawsze sięgałam po błyszczyk, a nie pomadkę. A przecież to błyszczyki się kleją, szybko schodzą i nie zawsze chodzi przecież o efekt “mokrych ust”. Pomadka za to daje piękne trwałe satynowe wykończenie, jedwabistą gładkość i przy tym jest niesamowicie elegancka.
Powiedzmy to sobie szczerze czy jest coś bardziej zmysłowego, iż kobieta wyjmujaca z torebki szminkę i malująca nią usta..
Moj typ to Chanel Rouge Allure zakochałam sie w tym jej “kliknięciu” i dziś jest niezbędnym elementem mojej torebki. A wybór koloru? To już tylko kwestia gustu. Ja preferuje bardzo naturalny, podbijający tylko odcień ust..chociaż..
:-*